Wełniany żakiet na mroźną zimę…

Zimno się zrobiło …ale jeszcze zanim się zrobiło zabrałam śliczną zieloną wełenkę  z przepastnej szafy…

Dawno, dawno temu wełenka  została pocięta na długi płaszcz.

Ale ja wymyśliłam dla niej zupełnie inny plan! 🙂

Zachciało mi się taki żakiecik z papavero!

Niestety… nie wycięłam najpierw na jakimś próbnym materiale tylko zabrałam się się za zdobyczną wełnę…

I po pierwszym złożeniu w całość okazało się, że wszystko super… ale w biuście brakuje mi jakieś dwie literki… :mrgreen:

Więc po długich przemyśleniach, próbach naprawy, odczekaniu prawie miesiąca i po konsultacjach u fachowca (czytaj mamy) postanowiłam przedłużyć cięcie do pokroju pachy i tak ratować żakiet 🙂

Operacja się udała, pacjent przeżył…. a w dodatku udało mi się go ożywić brązową wypustką!

I tak na prawdę to moje pierwsze wszyte rękawy… nie obyło się bez fastrygowania…. 🙂

Jak już się okazało, że coś z niego będzie to poszło całkiem szybko…

Pozy krzywe ale ‚fotograf” nie był swoją funkcją zachwycony 🙂

Odszycia i rękawy podszyte ręcznie…

W planie (tzn już kawałek jest wycięte) spódnica do kompletu z dalszej części niedoszłego płaszcza…

Całkiem ciepły wełniany żakiecik.. przydaje się do pracy w te mrozy…  😆

Pozdrawiam ciepło 🙂

 

Reklamy

5 comments

  1. Super , muszę Tobie powiedziec , że jestem z Ciebie dumna !!!
    Nie poddałaś się , wybrnęłaś i jest oto On , Wspaniały i Piękny Zakiet 🙂
    To nie jest łatwe zadanie , bo rzeczywiście jak piszesz należy najpierw sprawdzic wszystko a właściwie formę i nasze wymiary po to aby było idealnie i naj naj 🙂
    Pozdrawiam serdecznie 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s